Jesień lub wczesna wiosna to tradycyjne okresy zmiany właścicieli ogrodów działkowych. Czy wszyscy kupujący wiedzą co robią? Wątpię. Nie od rzeczy więc wydaje się napisanie kilku słów przestrogi. Trzeba mianowicie zdawać sobie sprawę z tego, że posiadanie ogrodu wiąże się nie tylko z przyjemnościami, ale przede wszystkim z poważnymi obowiązkami. Kto nie zna tej prawdy lub ją lekceważy, jest skazany na niepowodzenia  i rozczarowania.

            Bo ogród, proszę państwa, niezależnie od tego czy uprawowy czy rekreacyjny, wymaga czasu i zaangażowania. Trzeba kopać, pielić, siać, nasadzać, pielęgnować, zwalczać choroby i szkodniki – szczególnie mszyce, zbierać żarłoczne ślimaki, ścinać regularnie trawę, podlewać i uczyć się wymogów uprawianych roślin. Jest zatem ogród  przede wszystkim miejscem intensywnej rekreacji przez pracę, rzadziej oazą bezczynnego leżenia w hamaku czy na leżaku.

            Kto ma czas na takie zajęcia i je lubi, może czerpać z tego wiele satysfakcji. Często jednak z żalem oglądam ogrody, kiedyś pięknie wypielęgnowane, a po zmianie właściciela zupełnie zrujnowane.  Same rosną tylko chwasty. Resztą trzeba się  regularnie opiekować. Nawet w tak mało atrakcyjnym miesiącu jak listopad. O tym następnym razem