Świąteczne choinki
Idą święta. Przygotowania do nich zwykle rozpoczynało się w grudniu, jednak od jakiegoś czasu handel prowokuje nas do zajmowania się nimi już teraz. W marketach pojawiły się choinki. Są cięte, opakowane w siatki, i żywe w doniczkach. Tylko patrzeć, jak zacznie się kolejna kampania ekologów w sprawie ratowania choinek. Będą apele o kupowanie tych w doniczkach, bo po świętach można je posadzić w ogrodzie lub gdziekolwiek i będą sobie dalej rosły. W ubiegłym roku były nawet akcje zbierania tych choinek, by posadzić z nich las. Czy ktoś ten las widział?
W naszym ogrodzie też posadziliśmy takie choinki przyniesione przez znajomych. Uschły choć pielęgnowaliśmy je należycie. Dlaczego? Myślę, że zdjęcie, które dzisiaj zrobiłem w jednym z marketów, wyjaśnia wszystko. Proszę Państwa, tak przygotowane doniczkowe choinki to jedno wielkie bałamuctwo – żeby nie powiedzieć bardziej dosadnie. To chęć uzyskania wysokiej ceny za rośliny, które nie mają szansy przeżycia, bo zostały wydarte z ziemi bez bryły korzeniowej, bez tych najbardziej efektywnych drobnych korzonków, i wsadzone do doniczek.
Żadne podlewanie takim roślinom nie pomoże. Te resztki korzeni im uschną. Nawet wsadzone do gruntu, nawet nie w zimie, ale w okresie pełnej wegetacji, też nie miałyby wielkich szans. Trzeba to wiedzieć. I jeśli chcecie Państwo kupić choinkę, która po świętach ma rosnąć na balkonie lub w ogrodzie, to należy zdjąć jej doniczkę i upewnić się czy w niej rosła. Jeśli ma przerośniętą bryłę korzeniową, jeśli ziemia po zdjęciu doniczki się nie rozsypie, to taka choinka ma szansę przetrwać do następnych świąt.
A w ogóle to na problem świątecznych choinek chyba należy już patrzeć bardziej racjonalnie. Czasy, kiedy prowadzono dziką wycinkę lasów dla zadośćuczynienia tej tradycji dawno już minęły. Teraz lasy sobie, a niejako obok prowadzone są plantacje drzewek na potrzeby przedświątecznej wycinki, podobnie jak hoduje się karpie na świąteczne stoły. No, wprawdzie drzewka rosną trochę dłużej niż karpie, ale to już problem tych, którzy te plantacje uprawiają.
Więcej o zakupie choinki i postępowaniu z żywym drzewkiem w “Poradniku Ogrodniczym”. Zobacz: Choinka cięta czy w doniczce?

Ewa on 23 lis 2008 at 08:19 #
Mam za sobą już 2 Boże Narodzenia spędzone przy choince w doniczce i obydwie pięknie teraz rosną na działce. Pierwszą z nich kupiłam w typowym sklepie ogrodniczym, drugą w markecie. Są to świerki serbskie. Też nie miały zbyt rozległych korzeni ale o dziwo! przyjęły się i cieszą nie tylko moje oko ale i serce i są żywym(!) zaprzeczeniem przekonaniu, że choinka w doniczce to wyrzucone pieniądze. Mam już przygotowany dołek z kompostem na tegoroczne drzewko.
Sławek on 09 gru 2008 at 08:22 #
Kupuję choinki w doniczce od 8 lat. Trzymam je w doniczce 2 lub 3 sezony, potem wsadzam do ziemi. Z czterech choinek udało się uratować 2. Pierwsza uschła z powodu niewiedzy. Za długo była trzymana w domu. Choinkę zabieramy do domu w wigilię, i wystawiamy ją z powrotem tuż po Nowym Roku. Nie można jej przetrzymać za długo, bo uschnie. Trochę z tym zachodu, ale super jest patrzyć na choinki w różnym wieku rosnące w ogrodzie. Ta najstarsza ma już ze 3 metry wysokości.
Iwka on 09 gru 2008 at 17:47 #
Witajcie
, kiedy robiło się cieplej – podlewałam. Normalnie jak z kolejnym dzieckiem 
Tym razem kupię zwykły świerczek, widziałam już w ogrodniczym za 28 zł.
Ja mam na koncie jedną doniczkową choinkę, jodłę koreańską.
Kupiliśmy ją rok temu na bazarze w olbrzymiej donicy. Miałam ambitny plan sprawdzić jej korzenie wewnątrz, ale ziemia była zmarznięta i nic nie dało szarpanie pnia. Kupiliśmy więc kota w worku. W domu, gdy ziemia odtajała, okazało się, że choineczka przewraca się, bo ma małą bryłkę korzeniową. Korzeni nie było widać właściwie wcale spod czarnej gleby, więc nie wiem co tam było, załamana nie drążyłam sprawy. Po kilku dniach wyniosłam drzewko na balkon. Wstawiłam je do wielkiego pudła wypełnionego styropianem. Kiedy było zimno, okrywałam jodełkę ciepłą tkaniną
Wiosną wkopałam koreankę moją do ogrodu i jest to najpiękniejsze drzewko w ogrodzie
Choinka cięta to nie jest żywe drzewko, to trup drzewa.
Pozdrawiam. Iv
Alicja on 10 gru 2008 at 23:10 #
Może i trup-ale po przystrojeniu cieszy oko niejednego człowieka i małego i dorosłego.I nie zapominajmy,że nie każdy ma gdzie drzewko wsadzić i zachodu z nim nie mało,no i że są sporo droższe od tych ściętych.
Anna on 24 sty 2009 at 10:25 #
Proszę o radę,
Co zrobić, gdy jodła koreanka zbyt długo stoi w domu i wypuścila już pąki? Chcieliśmy wiosną wysadzić ją na działce.
midem on 27 sty 2009 at 21:11 #
Odpowiadam we wpisie z 27 stycznia. Proszę próbować, moze sie uda.
Grzegorz on 16 gru 2009 at 21:52 #
Nie wszyscy sprzedawcy oszukują przy zakupie, niektórzy szczerze i otwarcie mówią, ze choinki zostały wykopane z gruntu i nie ma żadnej gwarancji przyjęcia się drzewka wsadzonego do ziemi czy to tuż po Świętach czy też po przetrzymaniu rosliny do wiosny. Sama technika i czas przetrzymania rośliny w domu też ma bardzo duże znaczenie. Jesli roślina pozostanie w domu zbyt długo, przy wysokich temperaturach panujących w mieszkaniu może albo otrzymywać niedostateczną ilość wody, wówczas uschnie lub też zostać za długo w mieszkaniu przetrzymana wówczas przerwie się jje stan spoczynku zimowego w którym aktualnie sięznajduje, roślina zacznie rosnąć, zaburzy się jje całkowicie naturalny cykl zyciowy a gdy gwałtownie obudzona zostanie przeniesiona znów do warunków naturalnych na zewnątrz po prostu ich nie wytrzyma i przemarznie. Proponuję po prostu kupować rośliny w centrach ogrodniczych, zwykle w odróznieniu od marketów ich właściciele i pracujący tam ludzie nie mogą sobie pozwolić na oszukiwanie klientów którzy raz zawiedzeni nie odwiedzą ponownie takiego punktu sprzedaży, zatem zapraszam również do mojego centrum, ogrodniczego w okolicach Krakowa. Rancho Falęckich, Kocmyrzów – Luborzyca 249.
Marian on 18 gru 2009 at 20:25 #
Moja choinka stoi, i stać będzie w lesie…, nawet na Święta nikt jej nie przyniesie…
Szumiąca, żywa, pachnąca…
Niech nikt się nie waży, jej trącać…
Ma wyrosnąć, na wysoką jodłę siegającą nieba.
Dlatego się modlę, aby dla wszystkich wystarczyło chleba
w te Święta, a także zdrowia, miłości i spokoju, tego nam najbardziej trzeba.