Archiwum Listopad, 2008
W rytmie walca
Mój Wrocław. W drugiej połowie października, kiedy ozłocone jesienią nadodrzańskie drzewa coraz częściej toną w porannych mgłach, w salach koncertowych Wrocławia rozbrzmiewa muzyka starego Wiednia. Tak jest od piętnastu lat. Dominują utwory mistrzów wiedeńskich, ale można też posłuchać innych szlagierów muzyki popularnej. W tym roku na estradzie Filharmonii Wrocławskiej wystąpiły takie gwiazdy światowych scen operowych jak Węgierka Andrea Rost (sopran), czy zaczynająca kiedyś swoją karierę operową we Wrocławiu Izabela Labuda (sopran), jak wybitny polski skrzypek Krzysztof Jakowicz z zespołem „Tangata Quintet” stworzonym przez niezwykle utalentowanych młodych instrumentalistów, jak popularny na scenach operowych Włoch i Szwajcarii młody tenor Krystian Krzeszowiak .
Pamiętajcie o ptakach
Pamiętam jeszcze z lat dziecięcych, że mniej więcej w połowie listopada wywieszaliśmy za oknem karmnik dla ptaków. Wywieszaliśmy tak, by posilające się w nim ptaszki można było obserwować. Mama bardzo o to dbała, a najbardziej była szczęśliwa, kiedy w późniejszym etapie swojej życiowej drogi zamieszkała bliżej gór, w domu pod lasem. Tam odwiedzały ją nie tylko przeróżne sikorki, wróble, trznadle, czyże, zięby, dzwońce, kowaliki, ale także - zwłaszcza podczas silnych mrozów - przepiękne dzięcioły.
Ogród Japoński
A to Wrocław właśnie. Położony na terenie Parku Szczytnickiego wrocławski Ogród Japoński jest jednym z największych tego typu ogrodów w Europie. Zaprojektowany przez Fritza von Hochberga założony został w 1913 roku z okazji słynnej Wystawy Stulecia, na której stanowił jedną z największych atrakcji Wystawy Sztuki Ogrodowej. Jego obecny stan jest wynikiem podjętych na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia prac rewaloryzacyjnych pod kierunkiem prof. I. Nishikawe z Tokio i architekta Y. Takamury.
Nie warto czekać do wiosny
Wracam do problemów nowych właścicieli ogrodów (tekst z 5 XI). Zwykle zadowoleni z samego posiadania, odkładają prace ogrodowe do wiosny. To błąd. Od tego w jakim stanie przejmujemy ogród, zależy bardzo wiele. Jeśli poprzednicy przygotowali rośliny do zimy to oczywiście pozostaje tylko bieżące sprzątanie opadających liści, zagospodarowanie po swojemu altany, przegląd i oczyszczenie narzędzi oraz zrobienie ogólnej inwentaryzacji. To pozwoli nam w czasie zimy spokojnie zastanowić się nad tym, jaki chcemy mieć ogród, jakie funkcje powinien spełniać. Jeśli jednak ogród jest zaniedbany, czy do zimy nie przygotowany, warto go uporządkować i zatroszczyć się o rosnące tam drzewa, krzewy, trawnik.
Letni goście ogrodu
Ci goście są potrzebni, oczekiwani. Zanim zdecydujemy sie używać chemikaliów do ochrony roslin, a to konieczne, warto dobrze przeczytać instrukcję. Chrońmy rosliny nie szkodząc owadom.
Poranny spacer
Pierwsze dni listopada nie szczędzą nam dobrej pogody. Poranne ciepłe mgły, częste jesienią we Wrocławiu, zachęcają do spacerów przed pracą. Zarośla rzeczne brązowieją, na wodzie robi się gęściej. Stali mieszkańcy – głównie kaczki krzyżówki, kokoszki wodne i czaple, będą miały w zimie liczne towarzystwo. Pojawiły się już łyski, białe mewy, a także pierwsze łabędzie. Czy państwo słyszeli jak one melodyjnie latają? Lubię niepowtarzalny dźwięk łabędziego lotu. Te wielkie ptaki równie dostojnie wyglądają w powietrzu.
Ogród – obowiązki i przyjemności
Jesień lub wczesna wiosna to tradycyjne okresy zmiany właścicieli ogrodów działkowych. Czy wszyscy kupujący wiedzą co robią? Wątpię. Nie od rzeczy więc wydaje się napisanie kilku słów przestrogi. Trzeba mianowicie zdawać sobie sprawę z tego, że posiadanie ogrodu wiąże się nie tylko z przyjemnościami, ale przede wszystkim z poważnymi obowiązkami. Kto nie zna tej prawdy lub ją lekceważy, jest skazany na niepowodzenia i rozczarowania.
Podróż wspomnień
Listopad rozpocząłem od długiej, sentymentalnej podróży do grobów rodzinnych. Tak jest co roku. Jadę 300 km, kładę na granitowych płytach kwiaty, zapalam świece, wysyłam w zaświaty swoje radosne wspomnienia, a także pełne żalu westchnienia, patrzę na swoje ukochane góry i…. wracam. Nostalgia wymusza na mnie powrót przez Wisłę, Przełęcz Salmopolską i Szczyrk by nasycić oczy i utrwalić pamięć. Pogoda sprzyjała tej podróży.





