Nie należę do tych, którzy sprzątając ogród przed zimą czyszczą go pedantycznie. Z premedytacją zostawiam te pozostałości bylin, które zasobne w wytworzone nasiona mogą być przydatne ptakom. Niech sobie na tym przysiądą, a nawet wyłuskają jakieś nasiona. Usunę to dopiero po okresie lutowych mrozów, lecz przed nadejściem wiosny. A swoja drogą – czy takie naturalne suszki nie wyglądają malowniczo?