Tak, jak mówi Tomasz K.
- Co ty robisz, że ten kaktus tak pięknie ci kwitnie – zapytano mnie w lecie kiedy rzeczywiście nasz niepozorny kaktus chełpił się wielkiej urody kwiatami.
- Co robię – powtórzyłem bezwiednie… słucham Tomasza K.
- Kto to jest Tomasz K. – padło kolejne pytanie. Tomasz K. jest synem mojego przyjaciela, kompozytorem, pracownikiem naukowym wrocławskiej Akademii Muzycznej i od lat szkolnych miłośnikiem kaktusów. Kiedy więc zorientowałem się, że w domu za sprawą dzieci nazbierało się trochę kaktusów i są traktowane jak przysłowiowe piąte koło u wozu, zadzwoniłem do Tomasza.
- Co z nimi zrobić – zapytałem – bo nie mam sumienia żywych roślin wyrzucać.
- Proszę je wziąć pod swoja opiekę – odpowiedział, a one się panu odwdzięczą ładnym kwitnieniem. Prawie wszystkie kaktusy kwitną, a wiele zachodu nie wymagają.
Kupiłem zatem specjalną ziemię do kaktusów, poprzesadzałem je do odpowiednich doniczek, wystawiłem na słoneczny balkon i tak, jak zalecił T. zasilałem co dwa tygodnie wodą z nawozem do kaktusów. Jeszcze tego samego roku dwa małe zakwitły. Jesienią zadzwoniłem ponownie do T. bo zaczęło się robić zimno i trzeba było rośliny zabierać z letniska do domu.
- Teraz proszę je wynieść do zimnego, jasnego pomieszczenia i do wiosny o nich zapomnieć.
- Nie podlewać ? – upewniałem się z niedowierzaniem..
- Nie! Aż do wiosny.
Tak zrobiłem i tak robię co roku. A kiedy jeden z kaktusów został przez przypadek mocno oszpecony odciąłem i zatrzymałem tylko jego nieuszkodzoną część.
- Jak go ukorzenić – zapytałem, a T. poradził by wstawić pionowo do naczynia bez ziemi i bez wody. Trzymać tak długo aż wypuści korzenie i dopiero wtedy posadzić do ziemi. Wypuścił po dwóch miesiącach!!
Nie przepadam za kaktusami, ale skoro już są …

Iza on 13 kwi 2010 at 19:30 #
Dziękuję bardzo za informację, szukam właśnie ratunku dla mojego kaktusa. Mam takiego samego jak na zdjęciu, ma ok.40 lat (dostałam go w spadku :) ) i niestety w tym roku nie przetrzymał zimy w garażu (w te największe mrozy temp. mogła być w ok.2 st.) :( Od dołu do połowy wysokości zrobił się miękki i wodnisty(tak jak psują się ogórki zielone w lodówce) i przechylił się aż do zatrzymania na rancie doniczki. Rozumiem, że powinnam odciąć tę górną część i ukorzenić w pustym naczyniu a “dzieci” oderwać i posadzić w drugiej doniczce?
Pozdrawiam
Iza
noa789 on 02 lip 2011 at 16:47 #
Witam, mam te same kaktusy. Nic nie robie z nimi, ale zawsze mi kwitną. Bardzo ładne kaktusy. Mój ma ok. 25 lat, ale ja go mam od moze 5 lat i mi kwitnie nawet pare razy w roku. Jest piękny, ma biało lekko różowe kielichy. Czasem podlewam go nawozem do kaktusów i zawsze, ale to zawsze urywam młode pędy (nazywam je dupkami). Małe dupki zauważyłem że sparawiają, że kaktus mi przestał kwitnąć