Oto zapowiedziane szczegóły. Śniadanie jak zwykle: dwa owoce. Picie do wyboru: kawa, herbata, woda.
      Obiad nie wcześniej niż o godz. 12-tej. Jemy chude mięso (każde poza wieprzowiną), albo rybę albo ser albo jogurt. Mięso czy ryba muszą być gotowane, albo z grilla, albonatarte odrobiną oliwy, pieczone w folii. Jeśli gotowane, to można do tego wypić filiżankę czystego bulionu.  
Ile tego mięsa? Tyle, żeby się najeść. Jeśli zjecie za dużo, wieczorem nie będziecie mieli ochoty na jedzenie. Może być np. ćwierć kurczaka, ale może być i pół kurczaka. Nie można łączyć tych produktów, więc nie może być kurczak i ser, ryba i jogurt itp. I jeszcze jedno: jeśli kurczak to bez skóry, bo ona jest nośnikiem niepotrzebnego cholesterolu.
     Do tego surowe, gotowane, albo grillowane warzywa o niskiej zawartości węglowodanów, więc sałata, ogórki surowe i kwaszone – teraz małosolne, pomidory, seler naciowy, kalafiory, różne kapusty, brokuły, cukinia, bakłażany, fasolka szparagowa, szczypior, cebula, czosnek, oliwki, zioła – świeże lub gotowe, suszone mieszanki ziół do sałatek. Oczywiście można jeść warzywa pojedynczo np. gotowany kalafior albo surówki albo sałatki – tu pole do wykazania się inwencją w łączeniu smaków.
      Zamiast zwykłego gotowania warzyw polecam gotowanie na parze, bo zdrowsze. Warzywa gotowane powinny być, jak mówią włosi, al dente, czyli stawiające opór zębom, jakby niedogotowane.
      Ile tych warzyw? Do syta. Tyle, na ile macie ochotę, choć warto zawsze pamiętać, że świętą zasadą dobrego odżywiania jest wstawanie od stołu z poczuciem lekkiego niedosytu.
      Do dosmaczania warzyw używamy trochę oleju oraz przyprawy. Jakie? Wszystkie oprócz cukru, a soli jak najmniej, bo niezdrowa, bo zatrzymuje wodę w organizmie, więc sprzyja nadciśnieniu i  utrudnia odchudzanie. Używając sosu sojowego i ziół, pieprzu, szczypiorku i czosnku,  można się szybko odzwyczaić od solenia. Warto, bo jedząc normalnie, bez przestrzegania diety, i tak zjadamy za dużo soli w wędlinach, chlebie, wypiekach, półproduktach. Jeśli do surówki czy sałatki dodacie trochę oliwek i małosolnego ogórka, to one wystarczająco dosolą całość.
      Kolacja najpóźniej o 20-tej. Na kolację jemy to samo co na obiad, ale o jedną trzecią mniej. Zatem znowu kurczak, natomiast warzywa mogą, ale nie muszą być te same. A między posiłkami wyłącznie dozwolone napoje, szczególnie dużo niegazowanej wody. Jeśli po zakończeniu diety przejdziecie na normalne odżywianie, to nawyk nie podjadania między posiłkami będzie bardzo przydatny w utrzymaniu wagi. To podjadanie jest bowiem tym przysłowiowym jedzeniem na wymiar XXL.
      Jutro dzień drugi.