pigwa 
      Te malownicze owoce to plon niewielkiego drzewka – pigwy wielkoowocowej (Cydonia oblonga). Dojrzewają w październiku. Jeśli ze względu na kiepską pogodę nie zdążą dojrzeć na drzewie trzeba je zebrać – dojrzeją w domu. Jednak zarówno niedojrzałe, jak i dojrzałe absolutnie nie nadają się do jedzenia. Wprawdzie pięknie pachną, lecz są niezwykle twarde, cierpkie i mają trujące pestki.  Ale…      Można z nich robić różne przetwory lub wzbogacać nimi aromat przetworów z innych owoców. Wiem, że z samej z pigwy robi się dżem, galaretkę, marynaty  lub dodaje się ją do kompotów z gruszek, do przecierów z dyni, do powideł i konfitur. To wiem, ale na ten temat nie mam nic do powiedzenia, bo nie robiłem. Robię natomiast nalewkę z pigwy i tę polecam, bo warto.
       Składniki nalewki: 2 kg pigwy, 2 l spirytusu 70 % (1 l  wódki + 1 l spirytusu), 0,5 kg cukru. Pigwy umyć, przekroić na ćwiartki, wybrać gniazda nasienne i rozdrobnić – czym bardziej, tym lepiej. Ja ścieram w robocie na najdrobniejszej tarce. Cukier rozdzielić na dwie porcje po 25 dkg. Do słoja czy innego naczynia wsypywać warstwami startą pigwę i posypywać cukrem z jednej porcji. W trakcie wsypywania można dodać kilka goździków i kawałek laski cynamonu – ale z dodatkowymi aromatami bardzo ostrożnie. Całość zalać spirytusem 70% – płyn powinien przykrywać 2 cm warstwą owoce. Odstawić w ciemne miejsce na 3 miesiące. Potem zlać, a pigwę zasypać drugą porcją cukru (25 dkg). Kiedy cukier całkowicie się rozpuści i wyciągnie resztę alkoholu z owoców, płyn z owoców zlać, owoce odcisnąć i połączyć z wcześniej zlaną nalewką. Odstawić do sklarowania.
       Sklarowaną nalewkę zlać ponownie, a resztę przefiltrować przez filtry do kawy. Wtedy można smakować. Jeśli za mocne trzeba dodać dobrej, przegotowanej wody, jeśli za mało słodkie można dosłodzić, ale nie cukrem tylko syropem czyli cukrem rozpuszczonym w wodzie. Można dosłodzić też miodem. Można również, jak robią niektórzy, dodać do tej porcji ćwierć litra rumu. W dosmaczaniu możliwości jest wiele. Ważne jednak, by już dosmaczoną nalewkę odstawić w zapomnienie przynajmniej na pół roku. Wtedy dopiero poznacie jej prawdziwe walory.

 A jeśli ktoś ma pigwy, ale nie chce z nich nic robić, to może je umyć i postawić w domu. Przez dłuższy czas będą roztaczać przyjemny aromat. Tak właśnie robiono już w starożytności. Pigwa, uznana dziś za najstarsze drzewo owocowe w basenie Morza Śródziemnego i na Półwyspie Arabskim uprawiana tam była wyłącznie dla atrakcyjnych kwiatów i ozdobnych, pięknie pachnących owoców.