anturium

    Na stoiskach kwiatowych  pojawiły się już hiacynty, żonkile, a przede wszystkim różnokolorowe pierwiosnki. Zaczęło się, jak pisze Magda na swoim blogu „Barwy ogrodu”, przywabianie wiosny. Jednak te tęsknoty to na razie przysłowiowe „wołanie na puszczy”. Jest zima i niech sobie będzie. Jest przecież od wieków wpisana w nasz klimat. W naszych mieszkaniach czas teraz na cyklameny, azalie oraz inne egzotyczne kwiaty – wśród nich najmodniejsze ostatnio storczyki. Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę na anturium.
    Ojczyzną tych egzotycznych, tropikalnych, wiecznie zielonych roślin są gorące lasy Kostaryki. Rodzaj Anthurium obejmuje około 600 gatunków, ale tylko kilka z nich uprawia się w doniczkach jako rośliny pokojowe. Wśród nich najpopularniejsze jest a. Scherzera i a. Andreego (na zdjęciu). Mają duże, lancetowate, ciemnozielone liście i kolbowate kwiatostany otoczone czerwoną lub różową pochwą kwiatostanową.
       Są wdzięczne w uprawie. Każdy rozwinięty kwiat  zdobi roślinę bardzo długo, bo przez ok. 8 tygodni, a kwiaty w dobrych warunkach rozwijają się prawie przez cały rok. Te dobre warunki to odpowiednia ziemia, wilgotność, temperatura powyżej 15 st. C i jasne stanowisko. Trzeba jednak unikać bezpośredniego działania promieni słonecznych. Bryła korzeniowa rośliny powinna być stale wilgotna, lecz nie mokra. Do podlewania należy używać przegotowanej, odstanej i letniej wody. Ostrożnie z nawozami. Powinno się stosować tylko płynne, tylko w okresie intensywnego wzrostu, i w znacznym rozcieńczeniu.