chopin-1-359
Scena z opery “Chopin”.   Salon paryski. W środku Flora –  Ewa Vesin, sopran  i  odtwórca głównej roli – Steven Harrison, amerykański tenor liryczny.
                                                                                            Fot. Marek Grotowski
                                                                                             
    Rok Chopinowski. Świat niezwykle uroczyście obchodzi w tym roku 200 rocznicę urodzin genialnego polskiego kompozytora. Pierwszym państwem, które zainaugurowało obchody z tej okazji były Chiny.

      W grudniu ub. roku w National Center for the Peforming Arts w Pekinie zorganizowano cykl 16 koncertów chopinowskich. Chiński wirtuoz Lang Lang przyjął zaproszenie do występu podczas ceremonii wręczenia Barackowi Obamie nagrody Pokojowego Nobla pod warunkiem, że zagra etiudy Chopina. I tak się stało.
     W Polsce inauguracja Roku Chopinowskiego odbędzie się dzisiaj, 21 stycznia o godzinie 13.00 w Kościele Świętego Krzyża w Warszawie, ale różne przedsięwzięcia artystyczne związane z ta rocznicą  rozpoczęły się znacznie wcześniej.
      W kręgu sztuki operowej wydarzeniem w ostatnich dniach stycznia było wystawienie w Operze Wrocławskiej zapomnianej już opery „Chopin” włoskiego kompozytora Giacomo Orfice. Ten wielki admirator i znawca twórczości polskiego kompozytora znał podobno na pamięć wszystkie jego utwory. Opera, która stworzył jest dziełem opartym wyłącznie na fortepianowych utworach Fryderyka Chopina przełożonych na język orkiestry i śpiewaków.
      Utwór nie ma akcji. Jego bohaterem, jak powiedział Laco Adamik – reżyser przedstawienia, jest muzyka Chopina przeniesiona w świat orkiestry i włoskiego bel canta. A na scenie oglądamy cztery różne zdarzenia z życia genialnego kompozytora, które odpowiadają czterem porom roku. Jest więc wiosna – obraz polskiej wsi, dzieciństwo Chopina. Jest lato – salon paryski, wspomnienia miłości, recital. Jest jesień – podróż na Majorkę, refleksje o losie człowieka i siłach natury. Jest wreszcie zima – powrót do Paryża i scena śmierci w otoczeniu najbliższych.
     Można się spierać czy warto ten zapomniany utwór wskrzeszać. Sądzę, że w tym szczególnym roku warto. Tym bardziej, że zinstrumentalizowane przez Orfice kompozycje Chopina w wykonaniu orkiestry pod batutą  Ewy Michnik brzmią  interesująco i wdzięcznie, a Ewa Vesin w roli Flory (w domyśle George Sand) śpiewa rewelacyjnie.
      Pewnie, można pytać po co kompozycje fortepianowe przetwarzać na inne instrumenty, ale to pytania bez sensu, o czym z pewnością w Roku Chopinowskim będą się mogli przekonać słuchacze na całym świecie. Przykładem niech będzie poświęcony w tym roku muzyce Chopina  festiwal „Szalony Dzień” – odbył się w styczniu we francuskim Nantes. Rewelacją była tam orkiestra z Trynidadu, która na beczkach(!) grała Poloneza As-dur op.53