Przedwiośnie
W nocy na niebie rogal księżyca i gwiazdy. Lekki mróz. Rano ślisko, wszystko zmrożone. Drzewa i krzewy udekorowane zamarzniętymi kroplami wody skrzą bajecznie w radosnym słońcu. Przed nami kolejny dzień odwilży. Zaczyna się przedwiośnie. Umiarkowany klimat, w którym żyjemy funduje nam cztery wyraźnie różniące się w przyrodzie pory roku, które niezmiennie zachęcają do dyskusji czy ładniejsza wiosna czy jesień, milsze lato czy zima. Mają one swoje odpowiedniki w astronomii. Ewentualne różnice między np. nastaniem astronomicznej a klimatycznej wiosny wyrażają się w godzinach.
Ale przyrodnicy określili jeszcze dwie uzupełniające pory roku, nie mające swoich odpowiedników w astronomii. To przedwiośnie i przedzimie – okresy o zmiennych długościach, bo nie wynikające z astronomii, lecz z widocznych zmian klimatycznych mających swój wpływ na zdarzenia w przyrodzie – wegetację roślin, zachowania zwierząt.
Tak więc przedwiośnie zaczyna się wraz z nastaniem dodatnich temperatur powietrza, podczas gdy ziemia dopiero rozmarza. Może zacząć się – jak w tym roku – już w lutym, a w innym roku może nastąpić dopiero w marcu. Przyjmuje się, że jest to okres na styku zimy i wiosny, w którym średnie dobowe temperatury powietrza wahają się pomiędzy 0 a 5 °C z tendencją wzrostową. Jeszcze zmrożona ziemia nie przyjmuje wód z roztopów – spływają do rzek. Nocne przymrozki powstrzymują ten proces oddalając groźbę powodzi.
Niebawem rozpoczną się intensywne przemiany w przyrodzie. Zacznie się proces krążenia soków i budzenia roślin wieloletnich, nastąpią wschody pierwszych roślin zielonych. Duże różnice temperatur miedzy dniem i nocą są w tym czasie niebezpieczne dla drzew, dlatego warto pamiętać o bieleniu pni, bo to chroni drzewa przed nadmiernym nagrzaniem i tym samym spowolnia budzenia się soków. Jest też ostatni już dobry czas na cięcie drzew.
Tylko patrzeć kiedy na leszczynie pojawią długie, intensywnie żółto pylące kwiatostany – bo leszczyna zakwita pierwsza, a w ogrodach zakwitną przebiśniegi. Szukajcie oznak zbliżającej się wiosny.

Magda on 23 lut 2010 at 09:52 #
To nie fair! u Was we Wrocławiu wiosna i przedwiośnie zawsze o kilka dni wcześniej…
Tylko kilka dni, a o tej porze roku to jakby wieczność!
Już bym chciała widzieć przedwiośnie leszczynowo-oczarowo-krokusowe w swoim ogrodzie :)
Miłego dnia!
Bogda on 26 lut 2010 at 20:59 #
Szukałam i znalazłam!
W moim ogrodzie (Wrocław) nieśmiało jeszcze, ale już zakwita pierwszy przebiśnieg. Pozostałe robią to trochę opornie, niektóre dopiero wyglądają na świat.
Pozdrawiam.