Chore trawy
Od wielu, wielu lat we Wrocławiu była to pierwsza zima, w czasie której śnieg w ogrodach zalegał grubą pokrywą tak długo. I trzeba powiedzieć, że jeszcze do końca nie stopniał. Nie wiem dlaczego, ale pierwsze uwolniły się od niego trawniki. Na miejscach wolnych od roślin, przeznaczonych pod uprawę warzyw, wciąż jeszcze jest. Warto zatem przyjrzeć się trawnikom.
Objawy, które zauważyłem są powszechne. Otóż w wielu ogrodach widać plamy pleśni trawie. To choroby traw rozwijające się na skutek długotrwałego zalegania śniegu. Dość trudno w tej chwili ocenić czy jest to pleśń śniegowa czy pałecznica traw, ale jedno jest pewne: trzeba z tym zaraz walczyć. Jak tylko trawnik rozmarznie, zanim jeszcze podejmiemy na nim inne zabiegi, trzeba te miejsca bardzo dokładnie wygrabić, a zebraną trawę zniszczyć. Potem dopiero można przystąpić do właściwych o tej porze zabiegów pielęgnacyjnych.
Czy to wystarczy? Trudno teraz wyrokować. W miarę postępu wegetacji okaże się co trzeba robić dalej. Jeśli zostaną przerzedzone miejsca, dobrze będzie dosiać tam trawę. Jeśli jednak choroba zacznie się rozprzestrzeniać, konieczne będą opryski herbicydami. A pod koniec lata trzeba się zainteresować, jak przygotować trawnik do kolejnej zimy, by ponownie nie ucierpiał.

ryszard on 09 mar 2010 at 20:29 #
Większość trawników zryta jest przez nornice i krety,które pod warstwą zalegającego śniegu miały doskonałe żerowisko na nie zmarzniętej trawie. To zjawisko występuje również w sadzie.Jak podjąć walkę z tymi szkodnikami?
midem on 11 mar 2010 at 06:18 #
Zwalczanie szkodników ryjących jest trudne i wymaga cierpliwości, ale mnie, w małym ogrodzie się udaje. Pisałem o tym 24 listopada 2008. W sadach z pewnością znacznie truidniejsze. Odsyłam do Poradnika Ogrodniczego: kret, karczownik, mysz polna i nornica.