Wraca zimowa pogoda. Patrzę przez okno – właśnie śnieg wybielił dachy i samochody. Zapowiadane są niskie temperatury – w nocy nawet do  -12 °C, w dzień niewiele powyżej zera. Ale do ogrodu warto zaglądać, bo nadejście wiosny już bliskie, a aktywność na świeżym powietrzu jest zawsze nie do przecenienia. Proponuję zainteresować się malinami. W wielu ogrodach ich krzewy wymagają uporządkowania.      Ostatnio bardzo rozpowszechniono uprawę polskich odmian. To Polana, Polka, Poranna Rosa i najnowsza a zarazem najwcześniej owocująca -  Polesie. Wszystkie one zaczynają owocowanie w drugiej połowie lata i wszystkie owocują na pędach jednorocznych. Można się cieszyć smakiem ich owoców aż do pierwszych przymrozków. Szczególnie hojna pod tym względem jest Poranna Rosa dająca duże, żółte(!) owoce, ale moim zdaniem nie tak aromatyczne jak pozostałe.
       Każdy z pędów tych malin po zakończeniu owocowania powinien być od razu wycięty. Niestety lekceważenie tego zalecenia jest dość częste, a to zawsze grozi porażeniem roślin przez choroby i rozprzestrzenianiem infekcji wiosną na młode pędy. Jeśli więc nie zrobiliśmy tego jesienią, trzeba naprawić ten błąd teraz. Wycinamy jak najniżej, przy samej ziemi.
       Przy okazji jeszcze o winorośli. Najbezpieczniejszym terminem jej cięcia są ostatnie dwa miesiące roku. Kto tego nie zrobił niech szybko korzysta z przedłużającej się zimy. Późne wiosenne cięcie powoduje tzw. płacz winorośli – z przeciętych miejsc jak z zepsutego kranu cieknie sok. To bardzo osłabia krzewy i ich owocowanie.