Trudny spacer wśród ogrodów. Alejki pokryte lodem, trzeba bardzo uważać. Łatwo o kontuzję. W ogrodach śniegu szybko ubywa. Odsłaniają się trawniki, wyraźniej widać jesienne zaniedbania. Na drzewach liczne mumie, na ziemi sporo nie zgrabionych liści, wiele uschniętych pędów malin, sporo nie przyciętych winorośli. Jest co robić.      Jeszcze zanim rozmrozi się ziemia, należy usunąć porażone części roślin, pozostałe na drzewach owoce (tzw. mumie), walające się na ziemi liście. Trzeba się ich pozbyć, bo są siedliskiem grzybów będących przyczyną wielu chorób – szczególnie parcha jabłoni – najgroźniejszej choroby drzew owocowych. Spalenie tych liści i mumii nie wystarczy, bowiem grzybnia mogła przezimować również na gałązkach drzew. Warto więc, jeśli drzewa nie były opryskiwane jesienią, wykonać ten zabieg teraz.
      Trzeba w tym celu przygotować 5-proc. roztwór mocznika i jeśli tylko temperatura podniesie się do 5-7°C w pierwszy bezwietrzny dzień wykonać opryski. Nie będzie to zabieg równie skuteczny, jak wykonany w jesieni, ale z całą pewnością zmniejszy ryzyko choroby. 
     Pamiętajmy: takie zaniedbane drzewa są zagrożeniem nie tylko dla naszego, ale i wielu sąsiadujących ogrodów. Zarodniki grzybów powodujących choroby roślin mogą być przenoszone przez wiatr na duże odległości.