Trzy wiosenne dni w Kotlinie Kłodzkiej. Trzy ciepłe, słoneczne dni, w których temperatura sięgała  w południe 19 st.C.  Mimo to po drodze, szczególnie na zboczach Gór Orlickich,  białych śniegowych plam jeszcze sporo. Jednak w pięknie wysprzątanym parku zdrojowym w Kudowie po śniegu ani śladu. Wydaje się, że został usunięty siłą. Ale oznak wiosny trzeba szukać. Oczywiście pierwszym zwiastunem jest kwitnąca leszczyna.

     Kuracjusze, podobnie jak stary pan Moniuszko – patron odbywającego się tu w lecie festiwalu, wygrzewali się leniwie na słońcu. 

Jednak parkowe widoki przypominały bardziej słoneczną jesień. Pąki na drzewach  też jeszcze nie zapowiadały nagłego rozkwitu wiosny.

Absolutnie pewne jej nadejścia są natomiast ptaki. Przyleciały już kosy. Ich godowe koncerty staną się niebawem wielka atrakcją parku.

Wróciły też drozdy – podglądając je między ogołoconymi gałązkami krzewów  można dojrzeć świeżą zieleń roślin wybijających spod suchych liści.

Wiosennie aktywne są już też wiewiórki. One podobnie jak ptaki  muszą szybko znaleźć miejsce na gniazdo.

     Wczoraj długo przed zachodem słońca romantycznie bielący się na niebieskim niebie księżyc zmierzał do pełni. To zawsze jest zwiastunem załamania pogody. I rzeczywiście, dzisiaj we Wrocławiu nagły spadek temperatury. Zimno i deszcz.