Wczoraj chłodno i deszcz, dzisiaj wczesnym rankiem pierwsza wiosenna mgła. Gęsta. Na wodzie cisza. Znikły głośne dotąd kaczki. Pewnie gdzieś w zaciszu moszczą gniazda do lęgów. Co jakiś czas na rozlewisku wśród śpiących z głową pod skrzydłem łabędzi przemykały samotne kaczory. 


Nie wszystkie łabędzie spały…


Mgła ujawniła mało widoczną dotąd misterną pajęczą robotę. Sieci pozakładane co kawałek. Pająki rozpoczęły swoje polowania.


Bazie, bez których trudno sobie wyobrazić nadchodzące święta, w pełni rozkwitu. W minioną Niedzielę Palmową jeszcze nie były tak strojne.


A na ziemi zaczęło się wiośniane szaleństwo. Przekwitają przebiśniegi, w pełni rozkwitłymi kępami pysznią się krokusy, ciemierniki, śnieżniki, cebulice, rozkwitły też miodunki i pierwiosnki, ale największą rodość sprawiają kwitnące już – to prawdziwe zaskoczenie – tulipany i żonkile.  


Na koniec zagadka. W parku wśród bezlistnych drzew jedno obsypane setkami drobnych, żóltych kwiatów. Kto wie co to tak ślicznie kwitnie?