Pojawiły się wczesnym rankiem w Wielkanocną Niedzielę. Szybowały chwilę nad łąką, nad rzeką, czekały aż doleci reszta.  I kiedy tylko te słabsze bociany się pojawiły, bez zwłoki poleciały razem dalej. Zatrzymają się dopiero tam, gdzie w jesieni pozostawiły swoje gniazda.