Kolejny rok stara  śliwa dosłownie obsypała się kwiatami. Są duże, bardzo podobne do kwiatów wiśni, a jednak budzą we mnie zupełnie inne emocje. Patrzę na nie i myślę o znakomitych, wyjątkowo smacznych owocach.


 
       Śliwa „Renkloda Ulena” wyselekcjonowana została we Francji, gdzie ceni się nie tylko wyśmienity smak jej owoców, ale także przetwory z nich – głównie kompoty i dżemy. Te upodobania Francuzów podzielają również mieszkańcy innych krajów Europy Zachodniej, a Czesi z tej odmiany śliw cenią też śliwowicę. 

      W Polsce „Renkloda Ulena” cieszy się popularnością głównie w uprawie amatorskiej, w małych przydomowych lub działkowych ogrodach. Świetny smak jej owoców sprawił, że od wielu, wielu lat produkcja drzewek tej odmiany zajmuje jedną z najwyższych pozycji w produkcji drzewek śliw.
      Moje doświadczenia z tym drzewem są takie: zastałem je w ogrodzie mocno zaniedbane. Miało długie, w znacznej mierze ogołocone gałązki, zakończone pióropuszami liści. Owocowało przemiennie – raz bogato, raz prawie wcale. Po trzech latach systematycznego cięcia prowadzonego zaraz po zbiorze owoców, korona się zagęściła i ku radości ogrodowych sąsiadów oraz znajomych, drzewo obficie owocuje co roku. Jego dojrzałe owoce są również wyjątkowym przysmakiem Cziki – naszej miniaturowej sznaucerki.