Archiwum Maj, 2010

Obrazy intymne

     Ogród – zielony salon z kolorowymi plamami kwiatów. Przechodnie i goście reagują na całość, czasem zachwycają się wyjątkowymi akcentami – kształtami krzewów, drzew, czy  barwami urokliwych kwiatów. Natomiast ludzie, którzy te zielone enklawy tworzą, widzą więcej, bowiem ich relacje z ulubionymi roślinami mają często cechy dyskretnej intymności… Czytaj Dalej »

Ostatni majowy deszcz?

     Deszcz padał dzisiaj kilka razy, ale zawsze tak, jak tego oczekujemy w maju. Był przyjazny, ciepły, spokojny. Taki, jakiego lubimy, jakiego oczekują kwitnące rośliny. Czy zapowiadany przez meteorologów od jutra deszczowy tydzień, przyniesie takie opady, czy znowu – jak przepowiadają niektórzy – mogą się powtórzyć  gwałtowne deszcze i dni powodziowej grozy? Choć nam w to trudno uwierzyć, rok 2010 globalnie, w wymiarze całego świata, będzie prawdopodobnie najcieplejszym rokiem w historii ziemi – oczywiście licząc od czasu kiedy zaczęto mierzyć temperaturę.

Drań

     Wyhodować piękny, okazały krzew jest równie trudno, jak – zachowując wszelkie proporcje porównania – wychować przyzwoitego człowieka. Nam udało się jedno i drugie. Nie wszystkim się udaje. Czytaj Dalej »

Gdzie pszczoła nie może…

            Trawestując znane przysłowie można powiedzieć, że gdzie pszczoła nie może tam trzmiela pośle. Traktując sprawę z przymrużeniem oka można założyć, że takie przypuszczenia mają nawet pewne cechy prawdopodobieństwa, bo zarówno pszczoły, jak i trzmiele należą do tej samej rodziny pszczołowatych. Jedne i drugie są bardzo wydajnymi zapylaczami, ale  trzmiele bardziej, bo mogą więcej. Dzięki specjalnej budowie aparatu gębowego zapylają m.in. kwiaty koniczyny, lucerny, naparstnicy, a więc takie, do których pszczoły nie potrafią się dostać. W ciągu dnia zaglądają do kilku tysięcy kwiatów.   Czytaj Dalej »

Było blisko

Tak wygladała jeszcze dzisiaj rano droga do naszego ogrodu.

Tuż za starodrzewem jest ogrodzenie, jednak tam powódź  nie doszła. Teraz świeci słońce. Opada woda i ogromne emocje. Trudno było spokojnie myśleć o tym, że miejsce codziennej radości i efekty wieloletniej pracy mogą w ciągu kilku godzin zostać zniszczone.

Z perspektywy Żabiej Ścieżki

     Podczas powodzi trzynaście lat temu Przedmieście Oławskie, gdzie mieszkam, było zalane podobnie jak Kozanów wówczas i jak Kozanów w tym roku. Jednak dziś, w niedzielę o 5 rano tutaj jest cicho i sennie.

Czytaj Dalej »

Woda wyżej

     Te dwa zdjęcia dzielą dwie godziny. Robiłem je o 16,20 i 18,20.  W tym czasie woda wciąż napływa, ale na razie rozlewa się na tereny rekreacyjne – przykrywa łąkę nadrzeczną, plac zabaw, wlewa się do parku. Zbliża się do ogrodów. Szpital, muzeum, jezdnia i bydynki są na razie bezpieczne, jednak zbliża się noc.

Przyszła duża fala

     Fala powodziowa osiągnęła Wrocław. Całą noc z piątku na sobotę mieszkańcy układali worki z piaskiem, które mają uchronić szpital i domy. Tu, gdzie mieszkamy na razie nic złego sie nie stało. Woda rozlewa się spokojnie. Park częściowo  stoi już w wodzie, ale ogrody jeszcze nie ucierpiały. Oczywiście miniona doba dostarczyła wiele tematów do pisania, jednak teraz są ważniejsze sprawy.

Wody jest już po brzegi

      Na drodze gigantyczny korek. Ciężki transport jedzie przez centrum – widocznie gdzieś wcześniej drogi są zamknięte. Szpital działa, przed chwilą wylądował właśnie helikopter ratowniczy. Rzeka wypełnia swoje koryto po brzegi, od rana jej stan podniósł się o ok.25 cm. Wygląda bardzo malowniczo, ale to grozi w każdej chwili wylaniem.

Fala nadejdzie nocą

     Mieszkam w dzielnicy, której mieszkańcy od 1997 roku dobrze wiedzą co to znaczy  powódź. Wtedy nasze domy woda zalała do wysokości ok. 2 metrów. Dlatego wczoraj, kiedy rzeka groźnie przybierała zrobiło się nerwowo. Czytaj Dalej »

Następna strona »