Tradycja niedzielnego ciasta w rodzinach jest wciąż żywa, chociaż bardzo często słyszę tęsknotę za „porządnym plackiem drożdżowym z kruszonką jaki robiła moja mama, czy babcia.” Istnieje przy tym przekonanie, że drożdżówka to „wyższa szkoła jazdy”, więc lepiej kupić gotową albo upiec jakieś inne, pewne ciasto, choćby z torebki dr Oetkera. Wszystkim którzy tak myśląc usychają teraz z tęsknoty za plackiem z rabarbarem w domu rodzinnym (bo własnie nadszedł czas rabarbaru), proponuję absolutnie pewny przepis. Korzystam z niego zawsze, kiedy nie mam czasu na zabawę w kuchni.
      Raz do roku, bo to ukłon w stronę rodzinnych tradycji, robię placek z rabarbarem. Przepis jest tak prosty, że polecam go również panom, którzy nigdy nie majstrowali przy wypiekach. Do zrobienia ciasta wykorzystuję zwykły robot „Zelmera”.
      Wieczorem do miski robota daję po kolei:
¾ szklanki mąki, tyle samo cukru, tyle samo mleka. Do tego dodaję 10 dkg miękkiego masła, 5 dkg rozkruszonych drożdży, łyżkę oliwy, torebkę cukru waniliowego, szczyptę soli, a na koniec wbijam dwa jaja i jedno żółtko ( białko chowam do lodówki). Całość trzeba widelcem rozmieszać, nakryć czystą ściereczką  i schować do rana w ciepłym miejscu – ja wkładam do piekarnika.
      Rano obieram kilogram rabarbaru ze skórki, tnę go w słupki 1,5 cm, przesypuję kilkoma łyżkami cukru i odstawiam. Teraz czas na ciasto. Do przygotowanego wieczorem nastawu dodaję otartą skórkę z umytej cytryny oraz 3 szklanki mąki  ( trzeba koniecznie przesiać ją przez sito) i wyrabiam robotem na gładką, sprężystą masę. W tym czasie blaszkę do pieczenie o wymiarach 40×25 cm trzeba natłuścić, a następnie wysypać tartą bułka lub np. mąką krupczatką.
      Wyrobione ciasto należy rękami równomiernie rozciągnąć na blaszce, posmarować rozbitym, schowanym poprzedniego dnia białkiem, posypać wcześniej odcedzonym  z soku rabarbarem, przykryć ściereczką i odstawić na ok. 20 min. do wyrastania. Jednocześnie trzeba włączyć piekarnik i nagrzewać do 100 st. C.
      W czasie wyrastania ciasta robię kruszonkę: 10 dkg masła, tyle samo cukru, 15-20 dkg mąki i – jeśli ktoś lubi – kilka kropel aromatu wanilii. Całość należy zagnieść na zwartą kulę, a następnie rozkruszyć. Kruszonką posypać wyrośnięte ciasto, wstawić do piekarnika, ustawić piekarnik na 200 st.C, piec 30 min. Po tym czasie zrobić próbę patyczkiem – jeśli suchy, to piekarnik wyłączyć i pozostawić w nim ciasto jeszcze na 10 min. Zalecam kroić dopiero po całkowitym ostygnięciu, ale wiem, że nie  wszystkim się udaje tak długo czekać.