Mijająca już wiosna nie dała szans nacieszyć się ogrodem. Kwiaty rozkwitały w deszczu i od razu w tym deszczu marniały. A kiedy wreszcie wyszło słońce, to wraz z nim nadeszły australijskie temperatury, w których niektóre kwiaty się wręcz zagotowały. Mam wrażenie, że najbardziej ucierpiały oczekiwane przez cały rok piwonie. Ja swoje ledwo zdążyłem utrwalić na zdjęciach i tyle z nich w tym roku pociechy.