Letnie cięcie drzew to uznany już sposób na pozyskanie bardziej wartościowych jabłek i grusz oraz zagwarantowanie sobie wyższych plonów owoców w przyszłym roku. Rzecz w tym, że korona zagęszczona przez tzw. wilki, czyli jednoroczne odrosty nie sprzyja wzrostowi i wybarwianiu owoców. Nowe, mocne pędy konkurują  z owocami o soki, a nadmiar liści przysłania potrzebne im w czasie dojrzewania słońce. Przykład mojej jabłoni przed i po cięciu (na zdjęciach) jest właśnie ilustracją tego, o co chodzi.


 
     Kiedy ciąć? Generalnie można zaczynać od drugiej połowy lipca, bo wtedy nowe pędy już nie odrastają, ale nie później niż 4 tygodnie przed zbiorem owoców. Ja ciąłem teraz, w pierwszej dekadzie sierpnia, ponieważ czekałem, aż z budki lęgowej na jabłoni mazurki wyprowadzą trzecie i ostatnie w tym roku potomstwo.
      Co ciąć? Przede wszystkim wszystkie wyrastające pionowo tegoroczne przyrosty.  Poza tym gałązki wrastające do wnętrza korony, słabe, uszkodzone przez choroby. Podczas takiego cięcia jest też okazja do dokładnego przejrzenia korony  i usunięcia wszystkich oznak działania chorób i szkodników.
      Ważne jest, by letnie cięcie wykonać w  suchy, słoneczny dzień, kiedy meteorolodzy zapowiadają 2-3 dni bezdeszczowej pogody. Wtedy wszystkie rany zaschną same, unikniemy zainfekowania drzew chorobami grzybowymi. Jeśli jednak w trakcie letniego cięcia zdecydujemy się na korekty formy korony i usuniemy gałęzie większe, kilkuletnie, to miejsce cięcia trzeba zabezpieczyć odpowiednim preparatem.
Na koniec pozostaje posprzątać obcięte gałęzie. Idealnym  rozwiązaniem jest rozdrabniacz do gałęzi – po przemieleniu można nimi zasilić kompost.
      Tyle o jabłoniach i gruszach, ale również w lecie, bezpośrednio po zbiorach powinno się przyciąć drzewa pestkowe – wiśnie, śliwy, brzoskwinie, a także krzewy porzeczek i agrestów. Takie cięcie jest gwarancją bardziej obfitych plonów w przyszłym roku. Szczegółowo pisałem o tym rok temu we wpisie letnie cięcie.