Ładny niedzielny poranek. Trochę słońca, lekki przymrozek, oprószone pierwszym śniegiem trawniki. Taki dzień zachęca do  odwiedzenia ogrodu. Po drodze kilka kroków przez park. Tu niespodzianka. Na wysokim drzewie para gołębi grzywaczy. Spóźnieni wędrowcy czy ryzykanci próbujący tu przezimować?

     Grzywacze to największe gołębie występujące dziko w Polsce. Te niegdyś typowo leśne ptaki spotykane są teraz również w miejskich starodrzewach. Najliczniej występują w zachodniej części kraju i właśnie tu, we Wrocławiu, w Zielonej Górze, Gorzowie i Szczecinie coraz częściej zdarzają się przypadki zimowania pojedynczych osobników. 
     Swoją nazwę zawdzięczają charakterystycznym białym plamom po obu stronach szyi. Ich upierzenie ma kolor sinoszary z różowawym zabarwieniem na piersi i białymi obrzeżami skrzydeł. Są ptakami wędrownymi. Odlatują między wrześniem a listopadem, przylatują w marcu-kwietniu.

      Zaraz po przylocie zakładają gniazdo w rozwidleniach gałęzi dużych drzew. Budują je byle jak, z drobnych, niedbale poukładanych gałązek i już w połowie kwietnia samica znosi dwa białe jaja. Rodzice wysiadują je na zmianę przez siedemnaście dni, a młode opuszczają gniazdo po miesiącu. Wtedy zwykle para decyduje się na drugi lęg. U niektórych par zdarzają się także lęgi trzecie a nawet czwarte.
      Młode przez pierwsze dni karmione są tzw. ptasim mleczkiem, które jednak nie ma nic wspólnego z naszymi łakociami. Jest to serowata, wysokobiałkowa, tłusta, ale wcale nie słodka  papka – wydzielina wola wytwarzana przez gołębie w okresie odchowu potomstwa.
      Grzywacze żerują na ziemi. Zbierają głównie pokarm roślinny – młode liście i nasiona traw, zbóż i krzewów, jagody oraz owoce drzew, w tym buczyny i żołędzie. Ich „śpiew”  to chrapliwe, głuche, gardłowe gruchanie. W Polsce w okresie od połowy sierpnia do końca listopada są ptakami łownymi.

GrzywaczColumba palumbus
Długość ciała – 42 cm
Rozpiętość skrzydeł – 70-80 cm
Waga – 45-55 dkg