Smakosze są wśród nas. Po wpisie na temat brneńskiego targu cebulowego jeden z Czytelników zapytał czy nie znam może przepisu na wspomniane tam ciasto cebulowe. Znam. Nie podałem go, bo jakoś szczególnie mnie nie urzekło, ale wiem, że dla wielu osób w chłodny, jesienny wieczór jest bardzo chwaloną przekąską. Szczególnie ze szklaneczką wina czy kuflem piwa. De gustibus…  

      Przepis jest prosty, bo to najzwyklejsze kruche ciasto wzbogacone dodatkiem aromatycznego żółtego sera i świeżo zmielonego pieprzu. Zatem zagniatamy 20 dkg mąki z 10 dkg  zimnego masła, 1 jajkiem oraz 5dkg startego na drobnej tarce sera gruyerer lub ementaler, ½ łyżeczki soli i płaską łyżeczką pieprzu. Ostatnim składnikiem jest zimna woda, której dodajemy tylko tyle, by ciasto udało się szybko zagnieść. Zagniecione owijamy w folię i chowamy do lodówki na ok. pół godziny. W tym czasie trzeba przygotować farsz.
       5 dkg pokrojonego w kostkę wędzonego boczku wytopić na patelni. Boczek wyjąć, a na wytopionym tłuszczu dusić powoli przez 10 min. 60 dkg cebuli pokrojonej w krążki. Nie powinna się przyrumienić. W czasie duszenia doprawić pieprzem, na koniec dodać skwarki z boczku. Odstawić do wystudzenia. Teraz wymieszać 200 ml dobrej kwaśnej  śmietany z 3  jajami, dodać drobno pokrojony pęczek szczypiorku, delikatnie posolić i całość wlać do cebuli. Wymieszać.
      Formę na tartę o średnicy 24 cm (można też piec na prostokątnej blaszce) wyłożyć ciastem, zrobić wyższe boki, ponakłuwać widelcem i posypać dwoma łyżkami bułki tartej. Na to wyłożyć równomiernie farsz, a na nim położyć kilka wiórków dobrego masła.
     Tak przygotowane ciasto włożyć na drugi od dołu poziom piekarnika nagrzanego do 190 stopni  i piec około 35 min. Podaje się na ciepło, ale też i na zimno. Powodzenia.