Przeżywamy suszę jakiej nie było od wielu, wielu lat. Rzeki odsłaniają swoje tajemnice, studnie wysychają, oziminy karleją. W doniesieniach medialnych coraz więcej informacji o tym, a tymczasem radiowe i telewizyjne tzw. pogodynki plotą od rzeczy. Dzisiaj  kilkakrotnie słyszałem takie informacje: „…niestety w nocy znaczny wzrost zachmurzenia, ale na szczęście już  jutro przed południem większe przejaśnienia”.
       Retoryka jak w pełni sezonu urlopowego, a tymczasem mamy już czwarty miesiąc suszy, więc trzeba mówić: „na szczęście wreszcie nastąpi znaczny wzrost zachmurzenie, ale niestety już przed południem będą większe przejaśnienia. Bo zdaniem fachowców, w tej sytuacji krótkotrwałe opady niewiele  załatwią. Potrzebne są deszcze, które nie tylko zwilżą powierzchnię, ale dotrą na głębokość wód gruntowych.