SONY DSC
    
      Na forum Poradnika Ogrodniczego dyskusja o dokarmianiu ptaków zimą. Wszyscy są za, ale… nie wszystkim łatwo sie pogodzić z zachowaniem ptaków. Niektórych  irytują „wkurzające, wredne mazurki”, które potrafią zawładnąć karmnikiem i odganiać stamtąd inne ptaki, innych denerwują wybredne sikorki, bo wyjadają tylko „same rarytasy”. Jednocześnie w chórze doradców są i tacy, którzy proponują poszczuć natrętne wróble kotem.
     Myślę, że zamiast poddawać się takim emocjom warto pamiętać o tym, co mówią ornitolodzy. Nawet w najsroższe zimy ptaki sobie poradzą bez nas.

     Oczywiście, dokarmiane łatwiej przetrwają trudny okres, ale jeśli już decydujemy się dokarmiać, róbmy to z przyjemnością, z poszanowaniem ptasich zwyczajów, koniecznie systematycznie i dajmy im to co lubią najbardziej. Właśnie te rarytasy. Dla większości jest to ziarno słonecznika lub dyni. A jeśli karmnik opanują mazurki, nie przepędzajmy ich. Przecież w odróżnieniu od zwykłych wróbli, które przywędrowały do nas z południa, są to prawdziwie polskie wróbelki. One dopiero od niedawna zaczynają się zbliżać do osad ludzkich. Wcześniej zamieszkiwały na obrzeżach lasów, przez co nazywane były często wróblem leśnym lub drzewnym.
     Cieszmy się z każdego  ptaszka w naszym otoczeniu, bo populacja większości gatunków niestety systematycznie się zmniejsza.