SONY DSC

Miniony weekend. Nareszcie taki, na jaki czekaliśmy od pierwszych majowych dni. Ciepłe noce i upalne dni. Bezchmurne niebo. W taki czas spacer wczesnym rankiem po parku potrafi na długo zapaść w pamięć. Głęboka, niezwykła cisza, jeszcze nieśmiałe promienie słońca i ujmujący śpiew ptaków. Czuję się wybrańcem, bo w wiekowym parku, który odwiedzam, najpiękniej i najgłośniej koncertują słowiki. Nie wszędzie można posłuchać tych ptasich wirtuozów.

Do Polski na gniazdowanie przylatują dwa gatunki słowików. Czy można opisać ich trele? To zadanie dla fachowców. Ich zdaniem głośniej śpiewa słowik szary, bardziej melodyjnie słowik rdzawy. Nie można bezpośrednio porównać ich głosów, bo nie konkurują ze sobą. W naszym kraju bardzo precyzyjnie podzieliły zajmowane przez siebie terytoria. Słowik rdzawy osiedla się tylko na zachód od Wisły, na obszarze południowo-zachodniej Polski (w dolinach górnej Odry i gór). Słowik szary zajmuje pozostałą część. Ponieważ wyraźnie preferuje doliny rzeczne, więc najczęściej spotykany jest nad środkową i dolną Wisłą, Biebrzą, Narwią, Sanem i Bugiem.

Znajomość tego podziału bardzo pomaga w ustaleniu, z którym z nich mamy do czynienia. Z wyglądu są bowiem bardzo podobne, skromnie szaro upierzone, więc w terenie nie sposób po upierzeniu je rozpoznać. Tym bardziej, że prowadzą skryty tryb życia, śpiewają głównie w gęstych zaroślach, gdzie trudno je dostrzec, jeszcze trudniej sfotografować.

Słowiki pojawiają się u nas na przełomie kwietnia i maja. Wędrują w nocy. Samce wyprzedzają samice o około dziesięć dni. Zajmują swoje terytoria w miejscach gęsto zarośniętych krzewami i czekają na partnerki. Wtedy właśnie dają te niezwykłe nocne koncerty, licząc że któraś z przelatujących samic zatrzyma się zwabiona urokiem treli i pozostanie aż do odlotu, co zwykle następuje pod koniec sierpnia.

Po znalezieniu partnerki samce-słowiki nie przestają śpiewać. Przeciwnie, śpiewają także w dzień – szczególnie wczesnym rankiem i wczesnym wieczorem – informując, że teren już zajęty, a intruzi niemile widziani. Pary budują gniazda wśród trudno dostępnych zarośli, na ziemi, bardzo dobrze ukryte pod suchymi gałązkami nakrytymi liśćmi. Samica składa 4-5 jaj i wysiaduje je sama przez dwa tygodnie. Młode opuszczają gniazdo po dziesięciu dniach. Jak u większości ptaków, jeszcze kilka dni pozostają pod opieką rodziców, potem zaczynają samodzielnie szukać drobnych bezkręgowców, nasion i owoców, bo tym żywią się słowiki. Dorastają, nabierają sił, by na przełomie sierpnia i września odlecieć do Afryki, gdzie spędzają czas podczas polskiej zimy.

Ponieważ słowiki nie podejmują trudu drugiego lęgu w tym samym roku, aktywność samców się kończy. Milkną w połowie czerwca, z czym wiąże się pewna legenda. Otóż podobno pewien stary, bardzo pobożny, ciężko pracujący w lesie drwal skarżył się Panu Bogu na hałaśliwe śpiewy słowików, od których głowa mu pęka. Pan Bóg go wysłuchał i postanowił mu ulżyć, a ponieważ było to akurat 15 czerwca, w dzień św. Wita rozkazał: „Od św. Wit słowiki cit!”

Inna legenda mówi, że tym skarżącym się był właśnie św. Wit, ale to mniej prawdopodobne, bo ze źródeł historycznych wynika, że Wit nie zdążył się zestarzeć. Już jako młody chłopiec nie posłuchał ojca, nie chciał się wyrzec wiary chrześcijańskiej i z tego powodu został na rozkaz cesarza Dioklecjana ugotowany w kotle z wrzącym ołowiem, co otworzyło mu drogę do świętości.

Słowik rdzawy (Luscinia megarhynchos)
Rodzina – drozdowate
Długość ciała – 15-17 cm
Masa 21-24 g
Rozpiętość skrzydeł –  25-27 cm