SONY DSC

W moim ogrodowym karmniku dla ptaków, w okresie dokarmiania zawsze wisi słonina. Sikorki i kowaliki, bo głównie one korzystają z tej jadłodajni, jedzą ją jak nie mają wyboru. A ponieważ codziennie wsypuję tam spory kubek ziarna słonecznika, najpierw zjadają ziarno. Sytuacja zmienia się kiedy spadnie większy śnieg i ściśnie mróz. Wtedy słonina znika dość gwałtownie, a jej wygląd zdradza, że dzieje się to za sprawą znacznie mocniejszego dzioba, niż dzioby sikorek. Czyj to dziób?

Ustalenie tego wymagało sporo cierpliwości i czasu. Okazało się, że w te trudniejsze dla ptaków dni, karmnik odwiedza dzięcioł – znany mi dotąd głównie ze słyszenia  mieszkaniec sąsiedniego parku. Ściślej, dzięcioł duży – najbardziej pospolity z polskich dzięciołów, najliczniejszy dzięcioł w środkowej Europie. Co roku już od połowy lutego w parkowym starodrzewie słychać jak ogłasza swoje terytorium gwałtownym, powtarzanym w krótkich seriach, bębnieniem dziobem w konary drzew i od czasu do czasu charakterystycznymi głośnymi okrzykami „kijks”.

Dzięcioł duży zamieszkuje wszystkie rodzaje lasów, a także większe zadrzewienia śródpolne i skupiska starych drzew w parkach miejskich. Charakterystycznymi cechami jego biało-czarnego upierzenia jest czarna czapeczka, czarny „wąs” łączący nasadę dzioba z karkiem i mocna czerwona plama na podogoniu. Samca od samicy odróżnia jedynie czerwony pasek na potylicy – co na zdjęciu można dostrzec.

Żywi się głównie owadami oraz ich larwami, które wyszukuje pod korą drzew i wybiera stamtąd wyjątkowo długim, lepkim językiem. Dzięki temu nazywany jest często lekarzem drzew. W okresie lęgowym poluje również na jaja i pisklęta mniejszych ptaków. Potrafi rozkuwać za małe dla niego otwory w zasiedlonych budkach lęgowych a nawet wykuwać otwory z boku budek i tamtędy wyjmować swoją zdobycz. Na wiosnę nakłuwa brzozy i spija ich świeży sok, a także wyszukuje kolonie mszyc i zbiera je lepkim językiem. W jesieni i zimie odżywia się nasionami drzew iglastych, które  zmyślnie wydłubuje z szyszek. Nie gardzi też nasionami buka i orzechami laskowymi.

To „zmyślne wydłubywanie” warte jest opisania.  Ptak wyszukuje na drzewach o grubej, spękanej korze – zwykle są to dęby, sosny i lipy – tzw. kuźnie czyli naturalne szczeliny, które przystosowuje tak, by można w nich unieruchomić szyszki, jak w imadle. Potem umieszcza tam znalezioną szyszkę, rozkuwa ja i wybiera nasiona. Kiedy się skończą, leci po następną szyszkę i dopiero wtedy wyrzuca zużytą.  Stąd często można spotkać drzewo liściaste, a pod nim wiele rozłupanych szyszek.

W kwietniu pary dzięciołów przygotowują się do gniazdowania. Wybierają odpowiednie, żywe drzewo i wykuwają w nim głęboką na około 30 cm dziuplę. Na jej dnie, nie przykrytym żadną wyściółką, samica składa na początku maja 5-7 zupełnie białych jaj. Rodzice wysiadują je na zmianę przez dwa tygodnie. Młode pozostają w gnieździe przez około 3-4 tygodni. Dzięcioły duże mają tylko jeden lęg w roku.

Choć są ptakami osiadłymi, choć nie odlatują na zimę, podobno co roku wykuwają nowe miejsce na gniazdo, a ich starą dziuplę najczęściej zasiedlają mniejsze ptaki..

Dzięcioł dużyDendrocopas major   
Długość ciała – ok.25 cm
Rozpiętość skrzydeł – 40-45 cm
Masa ciała 75-90 g