krzewuszka

Czy to już koniec bloga? – kolejne takie pytanie, więc zaprzeczam. Skąd zatem tak długa przerwa w pisaniu? To cena za zmianę dostawcy usług internetowych. Prawie dwa miesiące bez Internetu. Taka sprawność Orange. Tymczasem wiosna prawie przeminęła.

Nadeszła wcześnie, ale było bez rewelacji. Po łagodnej, bezśnieżnej zimie chłodny kwiecień i maj – niestety chłodniejszy niż powszechnie oczekiwano. Przy tym wyjątkowa susza.

Nie było w zimie śniegu, nie było na wiosnę dostatecznej ilości opadów. Przyspieszone, ale ze względu suszę krótkie kwitnienie wszystkiego co o tej porze kwitnie spowodowało, że oczekiwane po zimie ogrodowe radości przemijały wyjątkowo szybko. Krócej kwitły wiosenne kwiaty cebulowe, krócej kwitły drzewa owocowe.

Mam wrażenie, że drzewa zawiązały zdecydowanie mniej owoców, niż można się było spodziewać po obfitym kwitnieniu. Pszczelarze twierdzą, że zbiory miodu z tego okresu są o 30 proc. mniejsze, bo męczone przez suszę rośliny dały mniej nektaru.

W ogrodach które obserwuję zatraciła się też tradycyjna kolejność kwitnienia krzewów ozdobnych. Jeszcze w czasie kwitnienia tawuł wczesnych i azalii zakwitły krzewuszki. Trzeba dodać, zakwitły wyjątkowo obficie. Czy macie podobne obserwacje?

Czerwiec z kolei zaczął się upałami i podobno cały ma być tak ciepły, jak tego nasze wychłodzone organizmy oczekują. Jeśli tak będzie to w ogrodach obfite podlewanie powinno stać się rytuałem.