wiewióra

Bury, mroczny dzień. Fotografowanie w takich warunkach nie jest szczególną przyjemnością, ale w sytuacji rzadkiego spotkania odruchowo łapie się za aparat. W mgnieniu oka zwinna wiewióra była już dość wysoko, więc dla pewności skorzystałem z flesza. Zaskoczenie przyszło po wczytaniu zdjęcia do komputera.

wiewióra1

Co to? Fotografowałem pluszaka z kolorowymi oczkami? Na zbliżeniu widać to dokładnie. A wytłumaczenie? To nie żaden wybryk natury. W oświetlonych błyskiem flesza błyszczących oczach wiewiórki odbiła się kolorowa kurtka fotografującego.