domek

Przyszło lato. Zastało ogrody pięknie przystrojone różami, ale przekornie przyszło z deszczem. Pada od rana i padać ma. A od jutra już będzie ciepło, gorąco, a nawet upalnie. Tak wieszczą synoptycy. Mniej więcej tydzień przed nadejściem dzisiejszego, astronomicznego pierwszego dnia lata, zaczęły się deszcze i były prawie codziennie. Albo: prawie każdej doby, bo niektóre padały w nocy, co dla właścicieli ogrodów jest rozwiązaniem idealnym. Tu, we Wrocławiu, odmiennie niż na świecie, inaczej niż we Francji i Niemczech, nawet inaczej niż w innych regionach kraju, tę krótką „porę deszczową” jaka nawiedziła nas na zakończenie wiosny poprzedziła długotrwała, uporczywa susza.

Oczywiście w kranach ani w studniach wody nie brakowało, ale nigdy się tak nie podleje, jak potrafi to zrobić deszcz. Zaczęły wysychać trawniki, a wszystkie po kolei ukazujące się kwiaty wiosny przekwitały szybciej niż zazwyczaj. Oczywiście pisząc to myślę również o krzewach azalii, rododendronów, krzewuszek, piwonii, a także wczesnych powojników.  W efekcie mniej było w tym roku tej długo oczekiwanej wiosennej radości z kwiatów. A lato? Co przyniesie lato?