Archiwum kategorii 'Smak jedzenia'

Kwitną mirabelki

     Na drodze moich codziennych spacerów mirabelki rosną dziko – jedne w formie drzew, inne w formie dorodnych krzewów. One zawsze pierwsze sygnalizują, że szaleństwo kwitnących drzew jest tuż, tuż. Jeszcze trochę i będzie jak w tej popularnej piosence: „rozkwitają jabłonie i grusze”… Czytaj Dalej »

Aloes – pierwsza pomoc

     Koniec lutego – początek marca to najlepsza pora na przesadzanie roślin doniczkowych. Oczywiście przesadzamy te, które tego wymagają. U mnie potrzebę taką zgłaszał aloes.
Czytaj Dalej »

Nalewka z pigwy

pigwa
Te malownicze owoce to plon niewielkiego drzewka – pigwy wielkoowocowej (Cydonia oblonga). Dojrzewają w październiku. Jeśli ze względu na kiepską pogodę nie zdążą dojrzeć na drzewie trzeba je zebrać – dojrzeją w domu. Jednak zarówno niedojrzałe, jak i dojrzałe absolutnie nie nadają się do jedzenia. Wprawdzie pięknie pachną, lecz są niezwykle twarde, cierpkie i mają trujące pestki.  Ale… Czytaj Dalej »

Korniszony

korniszony          W ogrodach coraz więcej pożółkłych grządek ogórków. Czy warto je trzymać i podlewać z nadzieją, że coś tam jeszcze urośnie. Myślę, że nie warto. Lepiej usunąć tę pożółkłą nać i posiać poplon, by poprawić strukturę gleby. Przed usunięciem warto jednak pozbierać wszystkie małe, nawet te najmniejsze zawiązki ogórków i przetworzyć je. Czytaj Dalej »

Ogórki małosolne

      Zbieram pierwsze ogórki. Z małej grządki ogórków jest mało, ale wystarczająco, by co kilka dni kisić nowe małosolne. Dlaczego małosolne? Bo to właśnie jest rarytas wczesnego lata. Ogórki kiszone będziemy mieć cały rok. Czym zatem różnią się małosolne od kiszonych?
Czytaj Dalej »

Nalewka wiśniowa

na-nalewkę

     Nadszedł czas wiśni. Te absolutnie dojrzałe, najpiękniejsze, są doskonałym surowcem do sporządzania jednej z najpopularniejszych nalewek. Wprawdzie w  przemyśle spirytusowym wiśniówka znacznie straciła na popularności, ale przecież nie  o przemyśle mówimy, lecz o tradycji domowych nalewów alkoholowych. Te zaś  zanim trafiały na stół, zanim delektowano się nimi chwaląc kunszt częstującego, leżakowały w piwniczkach długie miesiące. 

Czytaj Dalej »

Dieta czterech dni – dzień czwarty

      Tego dnia rano, podobnie jak podczas trzech poprzednich dni, nie ma niespodzianek, bo w trakcie całej diety śniadania organizujemy tak samo: dwa owoce (ale nie banany), albo szklanka drobnych. Picie do wyboru: kawa, herbata, woda. Bez cukru!!! Nie zaznaczałem tego za każdym razem bo mi do głowy nie przychodzi, żeby kawę czy herbatę posłodzić.

Czytaj Dalej »

Dieta czterech dni – dzień trzeci

      Śniadanie jak zwykle: dwa owoce, albo szklanka drobnych. Picie do wyboru: kawa, herbata, woda. 
      Tego dnia daniem podstawowym jest makaron. Jemy go z podobnymi lub wręcz tymi samymi warzywami, jak w dni poprzednie. Jeśli znudzi się wam makaron, można tego dnia zjeść kawałek ciasta pizzy z sosem pomidorowym, albo grzanki z dwóch kromek chleba i do tego surówka warzywna z oliwą. Ale czy makaron jedzony co czwarty dzień może się znudzić? Czytaj Dalej »

Dieta czterech dni – dzień drugi

      Śniadanie jak zwykle: dwa owoce, albo szklanka drobnych. Picie do wyboru: kawa, herbata, woda. 
      Posiłek główny tego dnia to ziemniaki, albo ryż, albo kasza, albo fasola lub groch. Z grochu nigdy nie korzystałem. Ziemniaki mogą być gotowane, pieczone, ale nie smażone. Zachęcam do gotowania ziemniaków ze skórką i do zjadania ze skórką. Zwłaszcza młodych.

Czytaj Dalej »

Dieta czterech dni – dzień pierwszy

     Oto zapowiedziane szczegóły. Śniadanie jak zwykle: dwa owoce. Picie do wyboru: kawa, herbata, woda.
      Obiad nie wcześniej niż o godz. 12-tej. Jemy chude mięso (każde poza wieprzowiną), albo rybę albo ser albo jogurt. Mięso czy ryba muszą być gotowane, albo z grilla, albonatarte odrobiną oliwy, pieczone w folii. Jeśli gotowane, to można do tego wypić filiżankę czystego bulionu.  
Ile tego mięsa? Czytaj Dalej »

« Poprzednia stronaNastępna strona »