Zapachniały lipy
Lubiłem lipę, co nad sławnym Janem
Cień rozstrzelony zbierała pod siebie
I co rok miodu obdarzała dzbanem
Niewymyślnego w żądzach i w potrzebie.
Co była drugim poetów mieszkaniem.
Głośna słowików, szpaków narzekaniem.
z „Podróży na Wschód”
Juliusz Słowacki
W czasie wieczornego spaceru nagle niezwykły zapach – zakwitły lipy. Od prawieków, kiedy miejscem praktyk religijnych były święte gaje (zastąpione potem przez budowane świątynie) lipy uznawane były za najbardziej ulubione drzewa tajemniczych bóstw.

