Nagroda

     Nie jestem szczególnym miłośnikiem kaktusów, ale kilka w domu mam. A skoro już są to staram się spełnić ich wymagania. Na zimę przenoszę je do zimnego, widnego pomieszczenia, na lato ustawiam na słonecznym parapecie i czekam, że zakwitną. Jeśli tak się zdarzy, to jestem gotów zapomnieć o niejednym dotkliwym pokłuciu.

Ratunek dla kaktusa

     Sprawa wydała mi się na tyle interesująca, że postanowiłem przenieść ją do aktualności. Otóż w komentarzach do wpisu z grudnia 2008 pojawiła się świeża notka. W niej wołanie o ratunek dla 40-letniego kaktusa: „dostałam go w spadku i niestety w tym roku nie przetrzymał zimy w garażu (w te największe mrozy temp. mogła być w ok. 2 st.). Od dołu do połowy wysokości zrobił się miękki i wodnisty (tak jak psują się ogórki zielone w lodówce) i przechylił się, aż do zatrzymania na rancie doniczki”.  Czytaj Dalej »

Tak, jak mówi Tomasz K.

- Co ty robisz, że ten kaktus tak pięknie ci kwitnie – zapytano mnie w lecie kiedy rzeczywiście nasz niepozorny kaktus chełpił się wielkiej urody kwiatami. 
 - Co robię – powtórzyłem bezwiednie… słucham Tomasza K.
 - Kto to jest Tomasz K. – padło kolejne pytanie. Czytaj Dalej »