Gawrony
Ruszają kiedy tylko zaczyna się świt. Z nadodrzańskich wysokich drzew, na których nocują, robią swój codzienny nalot na żerowiska w mieście. Lecą wielką, czarną, głośno kraczącą ławą. Setki, a być może, tysiące ptaków. Niektóre osiadają szybko, inne wybierają żerowiska oddalone nawet 40 km od miejsca noclegu. To gawrony. Czytaj Dalej »
Wrona siwa

Popularne powiedzenie „nie kracz, nie kracz” wzięło się prawdopodobnie od wrony, której od dawna przypisywano złe intencje. Jeszcze dziś można spotkać osoby, które uważają, że siedząca na płocie wrona swoim charakterystycznym „kraa – kraar ” krakaniem zapowiada jakieś nieszczęście dla domu. Z tego względu ptaki te często, w wielu regionach, nie cieszą sympatią ludzi. Tymczasem…
Łabędzie
Wczesny, słoneczny poranek. Miasto jeszcze wyciszone. Spacer nad rzeką i nagle w górze charakterystyczny pulsujący furkot łabędzich lotek. Tak, to para tych potężnych ptaków na tle niebieskiego nieba. Zaczęły się ich przeloty. Wiele osób pewnie zdziwi takie stwierdzenie, bo przecież przyzwyczailiśmy się do widoku łabędzi przez cały rok. Są na sadzawkach w miejskich parkach, w zakolach rzecznych, na stawach, jeziorach. Tym bardziej może zdziwić informacja, że na początku ubiegłego wieku w Polsce ptaki te całkowicie wytępiono. Czytaj Dalej »
Nasz rodzimy ćwirek
Sprzątam po mazurkach. To jedna z jesiennych konieczności w ogrodzie. Dokładnie oczyszczona z opuszczonego gniazda i wszystkich pozostałości budka może służyć za schronienie ptakom w czasie zimy. Czy trzeba usuwać to gniazdo? Czytaj Dalej »
Szuwarek?
Nie, to trzciniak głośny. Ptaki te uwijają się w przybrzeżnych zaroślach, wśród trzcinowisk i szuwarów nad brzegami rzek, jezior oraz innych większych zbiorników wodnych. Bytują głęboko pośród trzcin i są tak ruchliwe, że jedynie głosem zdradzają swoją obecność. Swoją nazwę zawdzięczają głośnemu, zmiennemu śpiewowi składającemu się głównie z podobnych do mechanicznych, szorstkich, drapiących dźwięków. Trudno je sfotografować.
Nad rzeką
Wczesną wiosną przypływają tu na tarło potężne ryby z Odry. Wtedy lustro sennej zwykle Oławki dosłownie się gotuje. Dzikie kaczki pływają wówczas jeszcze parami, zalotnie kiwając do siebie główkami w godowym rytuale. A potem następuje cisza. Na rzece pozostają tylko kolorowe kaczory. Czytaj Dalej »
Pod ochroną
Wróbel? Nie! Wróbel na pewno nie potrafi tak usiąść. To mazurek. Pisałem kiedyś, że oprócz budki na jabłoni przybiłem drugą na parkowej lipie tuż za płotem ogrodu. W tym roku moje ulubione sikorki i o tę budkę przegrały rywalizację. Teraz w obu panoszą się mazurki. I w obu jest już bardzo głośno, z czego można wnosić, że młode niebawem wyfruną. Czytaj Dalej »
Na balkonie
Popołudniu spadł pierwszy śnieg. Jeszcze z deszczem, więc widać go było głównie na zaparkowanych samochodach i na łące, ale – jeśli wierzyć synoptykom – jutro będzie go więcej. Dla ptaków nadchodzą ciężkie dni, warto im pomóc. W skrzynce pod kwiatkiem położyłem rozłupane orzechy włoskie, a na barierce powiesiłem kawałek słoniny ściętej ze świeżo kupionej wieprzowiny. Owinąłem ja wokół gałązki ze zwiędłej w wazonie róży. Czy będzie mi to zaliczone jako skromny przyczynek do obchodzonego dzisiaj Międzynarodowego Dnia Życzliwości?






